Na kolanka, do kochania, pet czy do hodowli i na wystawy zwane show ;)

Nie raz spotkacie się ze stwierdzeniem „pies na kolanka”, „pies do kochania”, „pet”ale i „pies na wystawy”, „pies do hodowli”. Dla osób spoza środowiska kynologicznego owe stwierdzenia mogą brzmieć dość enigmatycznie. Na tyle wręcz, że mogą się ich obawiać. Psy na kolanka i do hodowli często rozróżniane są przez hodowców cenowo, co dodatkowo potęguje zamieszanie.

I nie ma się co dziwić, bo w obecnej dobie psich fabryk, każdy boi się, że zostanie oszukany przez hodowcę i padnie ofiarą psiego handlarza, otrzymując w pakiecie z psem mnóstwo problemów, chorób, etc.

Czym więc w tak zwanym hodowlanym slangu jest wspomniany „pies na kolanka” czyli pet? Jest to pełnowartościowy, jakkolwiek nieładnie brzmi to stwierdzenie, pies rasowy, który z jakiś względów wg hodowcy nie nadaje się do późniejszego rozmnażania i hodowca nie chce także, by był on pokazywany na wystawach, jako reprezentant jego hodowli. Jest to jak najbardziej uczciwe i nikt nikgo nie oszukuje. Prawdziwy Hodowca, to człowiek, któremu zależy na rozwoju i udoskonalaniu rasy, którą hoduje. Wnikliwie dobiera osobniki, które łączy i rozmnaża. Wnikliwie je obserwuje i często wyklucza dane połączenia lub osobniki z hodowli. Nie bójcie się nic złego im nie robi! Po prostu nie dopuszcza ich do rozrodu. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. Hodowca dąży do wyeliminowania pewnych cech, które jego zdaniem są wadliwe, które nie pasują do zatwierdzonego wzorca ( W Polsce FCI) i tym samym wyhodowania określonego typu psa, najlepszego jego zdaniem, reprezentanta rasy. Z tego też względu ma prawo i powinien mieć prawo decydowania o tym, które wyhodowane przez niego psy, dopuścić do dalszej hodowli i rozrodu, a które wykluczyć. Idlatego właśnie pojawia się w umowie kupna – sprzedaży psa, zapis – pies nie do hodowli, na kolanka, pet, etc.

Jeszcze raz podkreślam, że dalej jest to pies rasowy, tak samo otrzymasz od hodowcy metrykę, a później możesz wyrobić mu rodowód.

Co może decydować o chęci wykluczenia psa jako psa do hodowli?

Różne czynniki! Od fanaberii bądż woli hodowcy, który nie chce np. rozmnażać dalej danego genu, bo chce mieć go tylko u siebie, poprzez niepewność czy dany pies w momencie sprzedaży nadaje się do hodowli, czy chęci znalezenia psu spokojnego domu bez wystaw, po „wady” psa wg hodowcy.

Moga to być np. źle noszony ogon, żle osadzony ogon – ciut za nisko, ciut za wysoko, za krótki ogon, nie wykształcony ogon, wada zgryzu, za duża wielkość, za mała wielkość, źle rozstawione oczy, brak odpowiedniej dla rasy pigmentacji, złe umaszczenie, struktura sierści, nie zejście jądra do moszny u samca, za mała kufa, za duża kufa, złe kątkowanie łap, nadmierna lękliwość szczeniaka, itd.

Nie są to przeważnie wady, które tak zwany Kowalski byłby w stanie nawet zauważyć. Niemniej odpowiedzialny hodowca powinien je widzieć, powinien o nich poinformować Kupującego, uprzedzić i wpisać wszystko do umowy kupna-sprzedaży.

Pamiętajacie, że dla prawdziwego Hodowcy, wybór psa na wystawy, wybór psa do Hodowli, to wielka odpowiedzialność na nim ciążąca. Ktoś mu zaufał i tego zaufania nie chce zawieść, poza tym chce aby na tak zwanych ringach, na wystawach reprezentowały jego hodowlę jedynie wybitne jednostki. I przede wszystkim, aby rozmnażane były e jego rasie jedynie osobniki, które faktycznie powinny być rozmnażane. A to naprawdę trudne, zwłaszcza przy młodym psie i czasem taki wybór to przysłowiowe wróżenie z fusów.

Osobiście zdecydowanie wolę sprzedawać psy na kolanka. Nie mielismy jeszcze przypadku, żeby urodził nam się pies z wadą. Jeżeli tak sie stanie, oddamy go komuś do kochania, za przysłowiową złotówkę, informując go rzetelenie o problemie. Dlaczego nie preferujemy wystawców? A to dlatego, że nie ufamy ludziom i zawsze drżymy, by nasze psy nie trafiły w niepowołane ręce, do psich fabryk, pseudohodowli i osób nastawionych na zysk. Osoby, którym sprzedaliśmy psy na wystawy, dokładnie prześwietliliśmy, poznaliśmy osobiście i wiemy, że nasze psy są w super rękach. Zapewne z hodowlanego punktu widzenia to glupie, bo przecież rozwój rasy powinien być najistotniejszy, ale wybaczcie – nasza hodowla to nasza rodzina i jako bichonkowi rodzicie, stawiamy na dobro i bezpieczeństwo naszych maluchów przede wszystkim. Na szczęście jest już kilka zaufanych osób, które mają psy od nas i z powodzeniem robią z nimi karierę, więc jakąś tam małą cegiełkę dokładamy.

A pies wystawowy? O tym  pisałam już jakiś czas temu. Odsyłam więc was do dłuższej lektury http://bichonkowo.pl/2017/03/22/rodowodowy-rasowy-zawsze-znaczy-wystawowy/

Krótko jednak podsumowując pies do hodowli, pies wystawowy to wyselekcjonowany przez hodowcę pies spelniający szereg restrykcji w opraciu o wzorzec rasy (FCI w Polsce – patrz http://bichonkowo.pl/wzorzec-fci/ )

Pies idealny nie tylko eksterierowo, ale wybitny psychicznie , elegancki w ruchu, poruszający się z gracją, lubiący ludzi, lubiący show, taki typ gwiazdy, najprościej mówiąc 🙂

Co możesz zrobić, gdy nie wiesz czy chcesz psa na kolanka czy na wystawy? Uczciwie porozmawiaj z hodowcą. Opowiedz mu szczerze o swoich planach, ale i obawach. Wybierze Ci wtedy dobrego psa, na stan swojej wiedzy z momentu jego wydania i razem z tobą będzie obserwował jego rozwój. Kiedy pies osiągnie pewną dojrzałość powie ci uczciwie czy warto takiego psa wystawiać, czy też lepiej kochać najbardziej na świecie, ale w domowych pieleszach.

Także Kochani nie bójcie się petów i psów na kolanka. Stawiajcie na jasną komunikację z hodowcą, któremu zaufaliście. A jeżeli mu zaufaliście, to znaczy, że warto! Trzymamy kciuki za wasze psy na kolanka i kibicujemy tym, które spotkamy na ringach!